Konflikt na linii prezydent-rząd eskaluje
Prezydent Petr Pavel opublikował dziś w mediach społecznościowych treść wiadomości tekstowych, jakie dostał jego doradca od ministra spraw zagranicznych Petra Macinki, lidera partii Kierowcy dla siebie. Uznał je za próbę szantażu i zgłosił na policji.
Szef czeskiego MSZ w wysłanych do doradcy prezydenta Petra Kolářa wiadomościach zapowiada działania odwetowe za to, że głowa państwa odmówiła mianowania ministrem środowiska Filipa Turka, partyjnego kolegi Macinki. Stawia ultimatum prezydentowi do środy, kiedy wybiera się do Brukseli, gdzie jak zapowiada, poinformuje międzynarodową opinię publiczną („partnerów zagranicznych” i „największe zagraniczne media”) o stanowisku Pavla wobec rządu. „Pan prezydent ma teraz ostatnią szansę, żeby wpłynąć na to co im oznajmię” – pisze Macinka i dodaje, że jeśli Pavel nic nie zrobi lub choćby nie przystąpi to jakichkolwiek rozmów w sprawie posady Turka w ministerstwie środowiska, skutki głowę państwa zaskoczą i to bardzo.
Macinka pisze, że przed nim decyzja bez odwrotu, więc chciałby, aby Hrad to wiedział. Może odzyskać spokój, jeśli Turek zostanie ministrem środowiska. Jeśli jednak nie, „spalę mosty w taki sposób, który trafi to podręczników politologii jako ekstremalny przykład kohabitacji. Mam poparcie premiera w tej sprawie, nie mówiąc już o SPD”, zapowiada szef czeskiej dyplomacji.
Macinka pisze też, że Ukraińcom nie zostaną przekazane samoloty L-159 tylko z powodu tego, że prezydent o nich wspominał w swoich wypowiedziach. Szef czeskiej dyplomacji próbuje przekonywać, że wsparcie dla Ukrainy w tym wypadku stało się ofiarą konfliktu na linii prezydent i antyukraiński rząd. „Może i przekonałbym Tomia (tak jak mi się udało w przypadku inicjatywy amunicyjnej), ale teraz już to niemożliwe”, czytamy w wiadomości Macinki.
Na początku stycznia premier Andrej Babiš poinformował, że czeska inicjatywa amunicyjna będzie kontynuowana, ale bez wkładu finansowego Czech. Praga ma koordynować przedsięwzięcie jak dotąd, jednak nie będzie więcej wpłacać na pociski artyleryjskie żadnych środków. Tomio Okamura, najostrzejszy przeciwnik wojskowej i finansowej pomocy Ukrainie oświadczył wówczas, że inicjatywa wprawdzie będzie kontynuowana, lecz nie jest już czeska. Zarówno SPD Okamury, jak i Babiš w kampanii wyborczej zapowiadali, że na wsparcie dla Ukrainy nie popłynie z czeskiej kieszeni ani jedna korona.
W kolejnych wpisach Macinka twierdzi, że prezydent popełnia błędy wynikające z emocji i ze prawdopodobnie niedostatecznie rozumie, że nie jest już wojskowym, ale stał się politykiem. „Szanse jeszcze ma. Potem już nie będzie miał z kim i czym walczyć”, zapowiada lider Kierowców. „W dalszym ciągu jestem zdania, że to niepotrzebne, ponieważ prawdziwy i niebezpieczny nieprzyjaciel jest na zewnątrz i niezwykle głupim jest stwarzanie go u siebie. […] Jestem gotowy walczyć z Petrem Pavlem za Turka tak brutalnie, że stanie się z tego duży i długotrwały temat. Bez skrupułów”, pisze Macinka i przypomina, że czas na uspokojenie sytuacji minie w środę. „Zdecydowanie nie pozwolę stracić okazji, którą mam przed sobą”, podkreśla minister i zwraca się do doradcy prezydenta, aby jego słowa potraktowali jako gest w stronę porozumienia. „Gdybym tego nie chciał, nie awizowałbym tego i robił od razu co trzeba”, kończy Macinka.
Na razie nie wiadomo, jakie konkretnie kroki zamierza przedsięwziąć minister. Być może zerwie komunikację z prezydentem lub będzie namawiał premiera do złożenia skargi kompetencyjnej na prezydenta. Ten zapowiadał, że jest gotowy stanąć przed Trybunałem Konstytucyjnym z powodu odmowy mianowania Turka na ministra środowiska.
Podczas specjalnego briefingu 27 stycznia prezydent uznał wiadomości od Macinki za nadzwyczaj poważne i nieakceptowalne w państwie demokratycznym. Poinformował, że ich treść jest przedmiotem konsultacji z prawnikami i że zwróci się do służb bezpieczeństwa w tej sprawie. Według Pavla żadne zastraszanie nie będzie miało wpływu na jego decyzje.
Komunikacja ministra spraw zagranicznych stała się przedmiotem zainteresowania Państwowego Wydziału Walki z Przestępczością Zorganizowaną (odpowiednik CBŚ). Rzecznik czeskiego odpowiednika CBŚ poinformował we wtorek po południu, że sprawę skierowano do dochodzenia. „To powszechna procedura w przypadkach, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa wobec urzędnika konstytucyjnego”, poinformował przedstawiciel jednostki. Wyjaśnił też, że dochodzenie wszczęto na wniosek prezydenta Petra Pavla po opublikowaniu przez niego wiadomości tekstowych, które traktuje jako próbę szantażu.
Sprawę nieco bagatelizował premier Andrej Babiš, który ocenił słowa swojego ministra jako nieszczęśliwe. „Ja bym się tak nie wyraził, to nie mój styl”, pisał szef rządu w mediach społecznościowych. Jego zdaniem była to prywatna komunikacja z doradcą prezydenta a nie szantaż. “W pierwszej kolejności trzeba uspokoić emocje u obu stron i zacząć znowu normalnie się komunikować”, dodaje Babiš.
Szefowie partii opozycyjnych żądają ustąpienia Macinki ze stanowiska ministra spraw zagranicznych.
Organizacja pozarządowa Milion chwilek dla demokracji ogłosiła zbiórkę podpisów pod listem poparcia do prezydenta Petra Pavla i zapowiedziała, że wkrótce poinformuje o terminie demonstracji w tej sprawie.
W weekend przed opublikowaniem SMSów od ministra spraw zagranicznych Petr Pavel poinformował media, że zamierza się ubiegać o reelekcję w przyszłych wyborach prezydenckich. Swojego kandydata zamierza też wystawić trójkoalicja (ANO, SPD, Kierowcy).
Głowa państwa cieszy się najwyższym zaufaniem spośród pozostałych organów państwowych. Ufa mu 58 proc. Czechów.
27 stycznia 2026 r., foto: hrad.cz
Martyna Wasiuta



