manifestacje poparcia dla Strajku Czeskiej telewizji i Czeskiego Radia
Pracownicy Czeskiej Telewizji (ČT) i Czeskiego Radia (ČRo) strajkowali dzisiaj w związku z planem rządu dotyczącym przeniesienia finansowania do budżetu państwa. Zdaniem przedstawicieli samych mediów, nowe finansowanie może ograniczyć niezależność i stabilność obu mediów publicznych. Zarówno radio, jak i telewizja przez cały dzień zamiast transmisji na żywo nadawały głównie programy archiwalne, a serwisy informacyjne dotyczące wydarzeń politycznych, kultury, sportu czy pogody ograniczyły do podstawowych informacji. Po południu na Placu Wacława w Pradze, w centrum Brna, Ostrawy oraz w innych większych miastach odbyły się manifestacje w obronie mediów publicznych. Do protestu dołączyli studenci uczelni wyższych, teatry i inne instytucje z całego kraju.
Rządowy projekt przewiduje zniesienie opłat telewizyjnych i radiowych pobieranych od osób fizycznych i przedsiębiorstw; oba media mają otrzymać znacznie mniej środków niż obecnie. Koalicja rządowa, pomimo sprzeciwu opozycji, przeforsowała wstępnie projekt w pierwszym czytaniu w Izbie Poselskiej w sobotę 24 października o godz. 4:36 nad ranem. Nietypowa pora uchwalenia stała się symbolem późniejszych protestów społecznych, dlatego dzisiejsze zgromadzenie rozpoczęło się symbolicznie o wpół do piątej po południu.
Zniesienie abonamentu w programie
Przedstawiciele rządu argumentują, że system opłat uiszczanych przez obywateli jest w Europie rzadkością. Obowiązują m.in. w 10 krajach, a w 11 zostały już zniesione wcześniej. Premier Andrej Babiš (ANO) przyznał w weekend, że konkretna forma finansowania będzie jeszcze przedmiotem dyskusji. Odrzuca on powody strajku, twierdząc, że nie ma zagrożenia dla niezależności mediów, a zniesienie opłat było częścią programu, dzięki któremu jego ruch wygrał zeszłoroczne wybory. Argumenty strajkujących odrzucił już wcześniej również minister kultury Oto Klempíř (Kierowcy dla Siebie).
Nie na Wschód
Ze swojej siedziby na Plac Wacława dotarli we wspólnym marszu strajkujący pracownicy Czeskiej Telewizji oraz pracownicy Czeskiego Radia z ulicy Vinohradskiej. Po drodze dołączyli do nich studenci, którzy szli do centrum Pragi ze swoich wydziałów. Wieczorem ludzie wypełnili dolną część Placu Wacława.
Podczas zgromadzenia prowadzący Daniel Stach ogłosił, że w dzisiejszym strajku wzięło udział 1376 pracowników i współpracowników Czeskiego Radia oraz 2257 pracowników i współpracowników Czeskiej Telewizji. Telewizja zatrudnia około 2900 osób, a radio około 1380.
Redaktor naczelny Wiadomości ČT Michal Kubal odrzucił stwierdzenie Babiša, że proponowana zmiana w finansowaniu mediów publicznych będzie funkcjonować podobnie jak w krajach skandynawskich. „Ta droga nie prowadzi na północ, tylko na wschód” – stwierdził.
Kultura i studenci razem
Organizatorzy strajku z inicjatywy „Veřejnoprávně” (Publicznie) wezwali rząd do wycofania projektu ustawy zmieniającej zasady finansowania mediów. Aktorzy Tatiana Medvecká i Igor Orozovič w imieniu związków zawodowych Teatru Narodowego wezwali do dymisji ministra kultury Klempíra oraz dyrektorkę jego gabinetu Barborę Šťastną. W oświadczeniu związki zawodowe teatru wyraziły zaniepokojenie bieżącą sytuacją polityczną oraz solidaryzowały się z przedstawicielami mediów publicznych, którzy – ich zdaniem – bronią swojej niezależności zawodowej, swobody twórczej i odpowiedzialności wobec społeczeństwa.
Aby wesprzeć media publiczne przybyli również studenci różnych uczelni wyższych. Przedstawiciele studentów obecni na demonstracji podziękowali mediom publicznym między innymi za popularyzację nauki oraz tworzenie przestrzeni dla sztuki i mniejszości. Ta rola mediów publicznych jest według nich niezastąpiona.
Nie tylko Praga
W Brnie, w ramach poparcia dla niezależności mediów publicznych, zgromadziło się według szacunków prawie 10 000 osób, które wypełniły Plac Wolności. Głos zabrali przedstawiciele ČT i ČRo z inicjatywy „Veřejnoprávně”, artyści, przedstawiciele uczelni wyższych i inni. Również w centrach Ostrawy, Hradca Králové, Zlína, Liberca, Jihlavy i innych miast zgromadziły się setki osób, które wyraziły sprzeciw wobec planowanej zmiany sposobu finansowania mediów publicznych.
Czarny protest
Strajk znacznie ograniczył normalne nadawanie i ramówkę obu mediów. Prezenterzy ČT24 od północy prowadzili wiadomości w czarnych strojach, odczytując je z kartki, a co godzinę rozpoczynali od oświadczenia o strajku, o którym przez cały dzień informował również pasek u góry ekranu. Redakcja Wiadomości ČT w Pradze pozostała niemal pusta. Również stacja informacyjna Radiožurnál zastąpiła większość programu muzyką i powtórkami. Oba media nie wyemitowały niektórych programów, ograniczyły relacje informacyjne i transmisje na żywo.
Podzieleni wyborcy
Zmiana sposobu finansowania Telewizji Czeskiej i Radia Czeskiego, a także sposób jej omawiania w Izbie Poseslkiej ostro dzieli nie tylko rząd i opozycję, ale także ich zwolenników. Trzy czwarte wyborców partii rządzących uważa, że proponowane zmniejszenie budżetu obu mediów publicznych po zniesieniu opłat abonamentowych jest słuszne, podczas gdy 71 procent zwolenników ugrupowań opozycyjnych odrzuca planowane cięcia. Wynika to z sondażu przeprowadzonego przez agencję NMS dla serwisu Novinky, który odbył się 26 i 27 października, kilka dni po burzliwym nocnym posiedzeniu w izbie niższej parlamentu.
Na rekord
Organizacja Milion Chwilek dla Demokracji ogłosiła na 15 listopada br. kolejny już protest na błoniach Letnej (Letenská pláň) w Pradze. Lider zapowiada “największą Letnę w historii”. Poprzedni antyrządowy protest w tym miejscu odbył się w marcu tego roku. W 2019 r. zaś odnotowano tam rekordową frekwencję, liczącą 250 tys. zgormadzonych.
——————————————————————————————————
3 listopada 2026 r., na podstawie ČTK, ČT24; foto; Teresa Drozda z Drozdowisko
Martyna Wasiuta




